wtorek, 31 stycznia 2017

Święty Mikołaj i Spółka - część 3. Pomocnicy nie zawsze mile widziani


Nie zawsze postacie związane ze Świętym Mikołajem są sympatyczne .
W  krajach alpejskich możemy natknąć się na Knechta Ruprechta . Zasadniczo grzeczne dzieci nie mają się czego obawiać ... ale lepiej  zachować ostrożność .
Ruprecht nosi czarny albo brązowy płaszcz ze szpiczastym kapturem . Może mieć przy sobie długi kostur i torbę wypełnioną popiołem . Czasami również smakołyki .
To forpoczta Świętego Mikołaja .
Dociera do dzieci w celu weryfikacji ich zachowania . Grzeczne dziecko może dostać jabłko, piernika albo orzechy. Niegrzeczne .... łomot workiem wypełnionym popiołem ... Wersja pozbawiona przemocy wspomina o wręczaniu niesfornym węgla, kamieni i kijków . Grzecznymi zajmuje się później osobiście Święty Mikołaj , który może dać rodzicom poręczny kij aby sami ukarali swoje potomstwo .


                                                Piesek był grzeczny , a ty dziewczynko ????



.... eee tam , czekamy na Świętego Mikołaja, byliśmy grzeczni ........


W niektórych okolicach Knecht Ruprecht chodzi razem ze Świętym Mikołajem . Podział ról
jest oczywisty .


- Wchodzimy i jak zwykle - ja jestem tym dobrym ,  a ty  tym złym .

W niektórych regionach Alp Ruprecht jeździł ze Świętym Mikołajem tylko w charakterze ochroniarza .

Jakub Grimm wiązał tę postać z przedchrześcijańskim duchem domu , który bywał dobry ale miał również swoje humorki i bywał złośliwy . Po chrystianizacji stawiano nacisk na złośliwość tej postaci.

.... ale Knecht Ruprecht nie jest aż taki zły , w porównaniu ze szwajcarskim pomocnikiem Mikołaja,
Niejakim Schmutzli - Brudaskiem . Schmutzli , odziany na brązowo , brązowowłosy , z brązową brodą , z twarzą umorusaną sadzami nosił ze sobą rózgi i worek . Niegrzeczne dzieci po uprzednim obiciu rózgami pakował do worka , wynosił do lasu i tam je zjadał :/.
W  wersji łagodniejszej dawał zamiast cukierków węgiel albo .... buraki cukrowe (!) :O

Belsnickel



Bat w ręku jednoznacznie wskazuje na zamiary tej postaci . Ubranie ozdobione dzwoneczkami , może to sygnał dla niegrzecznych dzieci, żeby zdążyły uciec w bezpieczne miejsce ?
To forpoczta Mikołaja działająca głównie na terenie Nadrenii.Pojawia się na 1-2 tygodnie przed Bożym Narodzeniem , aby sprawdzić zachowanie dzieci. Puka do okna albo drzwi kijem . Dzieci muszą odpowiedzieć na zadawane przez niego pytania albo zaśpiewać odpowiednią piosenkę .
Belsnickel rzuca na podłogę garść cukierków . Co robią dzieci ? Rzucają się na smakołyki, jak to dzieci. Belsnickel wykorzystuje podstępnie ich nieuwagę i karci za pomocą witki te niegrzeczne . 
Jest niechlujny i rozczochrany .
... i....pst..... czasami przebiera się w kobiece ubranie albo nawet jest kobietą !!! No , powiedzmy raczej chłopobabą..... :/


Krampus - strach się bać !!!! 



Postać straszna i tajemnicza , mająca swój rodowód w mrocznych stworach z germańskiej mitologi .
Alter ego dobrego Mikołaja , nawiedzające niegrzeczne dzieci .
Ciało ma na ogół czarne i owłosione. Kopyta i rogi kozła , długi , wywalony na zewnątrz czerwony jęzor .


Często nosi na plecach koszyk z niegrzecznymi dziećmi , przeznaczonymi :
1. do utopienia
2. do zjedzenia
3. do dostarczenia do piekła

... a Mikołaj patrzy na to i nic nie mówi ...... :/


Krampus towarzyszy Mikołajowi przede wszystkim na terenach alpejskich dawnej monarchii austro-węgierskiej . Jego imię pochodzi od staroniemieckiego słowa  "krampen" - "pazur" .
Kościół nie był do niego nastawiony przychylnie . W pewnym okresie za "krampusowanie" groził nawet stos . Krampus jednak nie dał za wygraną . W XVI wieku jego postać włączono do kościelnych misteriów , a od XVII wieku stał się nieodłącznym towarzyszem Mikołaja.


Wielką popularność zyskał w XIX wieku, jako bohater bardzo popularnych pocztówek "Pozdrowienia od Krampusa" . Dzisiaj jest atrakcją turystyczną przyciągająca wielu turystów .
... i nie pomogła austriacka kampania pod hasłem "Krampus jest złym człowiekiem " przeprowadzana jeszcze w latach 50 tych ubiegłego wieku....



...  jak bardzo musiały bać się nadchodzących Świąt niektóre dzieci.....
Może nawet większość ??  :(

W następnej części poznamy Panią Mikołajową , zobaczymy jakich środków lokomocji używa
Mikołaj żeby dotrzeć na czas do wszystkich dzieci :)

Źródła, także zdjęć :
Pinterest
Wikipedia
tv.de
gizmaniak.pl
empiresilesia.pl
paelwronski.wordpress.com
krampus.com
miologiawspolczesna.pl

16 komentarzy:

  1. ileż to razy dzieci były straszone
    "bo przyjdzie straszny pan..." nie
    znałam tego pana - jakoś mnie nigdy
    na szczęście nie odwiedził - boby
    ze mnie zostały tylko kosteczki -
    psociłam wiele, oj, wiele... :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że rozbroiłabyś Strasznego Pana werbalnie :):)

      Usuń
  2. Pamiętam, jak moja matka straszyła mnie - jak będziesz niegrzeczna to przyjdzie diabeł i dostaniesz rózgę :( a ja byłam zawsze taka grzeczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .... i dlatego nie znalazłaś się na liście "obdarowanych inaczej " :):):)

      Usuń
  3. Powiało grozą ...... też mnie straszyli rózgą ..... ale nigdy nie dostałam, a przy najmniej nie pamiętam :) na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie straszono dotkliwą redukcją prezentów :):)

      Usuń
  4. Genialni pomocnicy:) Krampus jest mój ulubiony i gdyby mnie taki odwiedził, to by zwiewała, nie bacząc na prezenty gwiazdkowe:D

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Krampus ma w sobie coś niepokojącego, zdecydowanie :):)
      Buziaki :):)

      Usuń
  5. Całe szczęście w moim dzieciństwie św. Mikołaj nie potrzebował pomocników. Zawsze był dobrotliwy, choć oczywiście czasem trzeba było zaśpiewać kolędę lub modlitwę wyrecytować. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tak jak napisałaś Krampus to część żywej po dziś dzień tradycji Austrii i niektórych regionów Niemiec. dosyć popularny to zwyczaj również u naszych południowych sąsiadów: Czechów i Słowaków, gdzie miałam okazję widzieć takich Krampusów na żywo. Brr to dziś mam gęsią skórkę gdy przypomnę sobie stu chłopa w kożuchach, skórach i wełnianych getrach; w maskach z rogami i wywalonym ozorem przemierzających ulice w skąpym oświetleniu pochodni i świec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam że to niezapomniane zjawisko - ulica pełna kozłopodobnych osobników :):)
      Małe dzieci naprawdę mogą się wystraszyć , a i dorosłym może zrobić się nieco dziwnie ..:/

      Usuń
  7. Ha! O legendzie Krampusa dowiedziałam się dopiero w ubiegłym roku, gdy obejrzałam znakomity horror bożonarodzeniowy po tym samym tytułem... Na szczęście tacy sadystyczni pomocnicy św. Mikołaja, omijali moją dzielnicę. Trudno mi dziś stwierdzić, czy byłam niegrzeczna - po prostu byłam nieco inna niż moi rówieśnicy, co różnie odbierano ;-). Nie wiem, jako oceniłby moje zachowanie Krampus... Pewnie by mnie zażarł, albo.. wziął na pomocniczkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam ten film i też mi się bardzo spodobał :)
      Jestem dziwnie spokojna, że gdyby nawet przyniósł Ci rózgę , wyhodowałabyś z niej piękne drzewo :):)

      Usuń
  8. Ewentualnie przerobiłabym ją na ludowe dzieło sztuki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ! Wylansowałabyś modę na ozdobne rózgi , jestem pewna !!! :):)

      Usuń