wtorek, 7 lutego 2017

Kobiety też przynoszą prezenty !!!!

Kobiety też zajmują się roznoszeniem prezentów .

Frau Prechta, Perchta , Brechta lub Berta



Fascynująca postać , o  rodowodzie z czasów przedchrześcijańskich . Przedmiot badań etnograficznych  Jakuba Grimma i innych kulturoznawców . Jeszcze w średniowieczu ludzie
w mieszkający Alpach darzyli ją szacunkiem i zabiegali o jej życzliwość .
W czas jej święta -   z 5 na 6  stycznia odbywały się procesje .
Najprawdopodobniej zebrała w sobie cechy kilku bogiń ( Perchty, Huldy ) - region alpejski jest bardzo bogaty w tradycje związane z wierzeniami przedchrześcijańskimi. W niedostępnych, górskich wioskach długo utrzymywały się stare obyczaje i postacie z nimi związane .

Obecnie Frau Berta lata na miotle przyodziana w czerwoną pelerynę i niechlujne ubranie .
Ma haczykowaty nos  i wygląd ogólnie uznany za odpychający .
Wlatuje przez komin w nocy z 5 na 6 stycznia zostawiając grzecznym dzieciom prezenty
a niegrzecznym węgiel .

.... kiedyś
Była patronką domowych gospodyń - tkania, przędzenia , gotowania , sprzątania i opieki nad dziećmi. Pracowitym kobietom pomagała w przędzeniu w czasie ich snu , leniwym psuła wrzeciona .
Opiekowała się zmarłymi dziećmi - w czasach chrześcijańskich tymi, które zmarły nieochrzczone  ,
w czasach dawniejszych tymi, którym przed ich śmiercią nie zdążono nadać imienia .


Czas od zimowego przesilenia  do 6 stycznia to czas, kiedy zasłona między obydwoma światami
- ziemskim i  "tamtym" - jest bardzo cienka . To czas Szalonego Gonu , kiedy bogowie w otoczeniu
innych nadprzyrodzonych istot i duchów osób zmarłych tego roku przemierzają przestworza
w szalonym pędzie . Towarzyszy temu ogromny hałas - wycie bestii , brzmienie rogów i szczęk mieczy . Lepiej  oszalałej kawalkadzie na drodze nie stawać, jeśli jest się zwykłym śmiertelnikiem .
Obowiązuje wtedy określone menu , wielu czynności nie można wykonywać nie narażając się na gniew bogów . Nie wolno piec chleba, warzyć piwa , tkać i prząść .


                                                 .... tak to widział Peter Nicolai Arbo ....

Frau Berta kontrolowała, czy wszystkie prace dziewiarskie zostały wstrzymane na ten okres , a dieta jest przestrzegana . Nieposłuszne osoby karane były zabiegiem otwarcia jamy brzusznej i zastąpienia wnętrzności słomą i kamieniami . Oczywiście zdarzały się próby przekupstwa w postaci datków dla strażniczki dobrych obyczajów.
Frau Betra miała dwa oblicza - piękne i młode , stare i odpychające . W każdym przypadku ubrana na biało , o srebrnych lub białych włosach .  Postać brzydkiej staruszki miała jedną stopę wyraźnie szerszą od pracy na kołowrotku i pęk kluczy u pasa - symbol pani domu.
Podobno dobrym i pracowitym pokazywała się w swojej bardziej atrakcyjnej odsłonie .


Jej dwoistość może również symbolizować  starość zimy i młodość nadchodzącej wiosny .
Zajmowała się jeszcze wieloma innymi rzeczami ale nas interesuje jako roznosicielka prezentów .




Befana



Przynosi prezenty  "mikołajkowe"  włoskim dzieciom . Najprawdopodobniej jest bardzo bliską krewną Frau Berty . Metody działania podobne - lot na miotle, komin , grzecznym prezenty , niegrzecznym węgiel, popiół, cebulę lub .... czosnek :/ .
Można ją jednak przekupić zostawiając na stoliku mandarynki , pomarańcze i ... kieliszek wina .
Tak naprawdę choć bywa złośliwa , nie jest groźna - może to wpływ rozweselającego
i rozgrzewającego trunku ??


Pamiętacie ?   Frau Berta była patronką między innymi porządków . Befanę zgubiło właśnie zbytnie zamiłowanie do sprzątania .  Odwiedzili ją Trzej Królowie w drodze do małego Jezusa . Zaproponowali wspólną podróż . Befana jednak chciała przed taką wyprawą najpierw posprzątać
domostwo . Miała dołączyć później . Niestety zanim dokończyła sprzątanie , a była dokładną niewiastą , Trzej Królowie byli już bardzo daleko . Zabłądziła .
Od tego czasu , każdego roku lata po niebie na miotle z workiem prezentów nocą z 5 na 6 stycznia
w nadziei że może trafi na małego Jezusa i wręczy swoje podarki ....


Dame Abonde 

Przynosi francuskim dzieciom prezenty w sylwestrową noc . To ta słodsza i milsza wersja :)
Ma w sobie coś z rzymskiej bogini obfitości , dobrobytu i szczęścia  Abudantii , wykazuje również
pewne podobieństwo do Frau Berty .
Podobno podczas Wielkiego Gonu przewodzi pewnej grupie nadprzyrodzonych niewiast , grasując
z nimi w nocy po domostwach i gospodarstwach w poszukiwaniu napitku i smacznej strawy .
Jeśli przezorny gospodarz pozostawi grasantkom napoje i jedzenie obdarzają go błogosławieństwem obfitości . Jeśli tego nie zrobi, oburzone damy same włamią się do spiżarni i zdemolują domostwo . .
Lepiej nie ryzykować :/

Jeśli chodzi o jej wygląd, zdania są podzielone . Jedni twierdzą, że jest piękna i młoda, oczy ma jak chabry a włosy złote . Inni uważają, że jest stara i brzydka , testuje ludzi dając im różne zadania .
Jakie - nie wiem, może lepiej nie wiedzieć ??? :/

We wszystkich jednak swoich aspektach karze złych i nagradza dobrych . Przykłada dużą wagę do tego , czy szanujesz święta , jak traktujesz starych, biednych, chorych i zwierzęta .


Święta Łucja 


Jak utrzymuje tradycja święta Łucja ( 283-304 n.e) pochodząca z bogatej rzymskiej rodziny przeszła na wiarę chrześcijańską i  ślubowała czystość. Na skutek donosu złożonego przez niedoszłego narzeczonego skazana została po torturach na zamknięcie w domu publicznym . Chcąc się oszpecić pozbawiła się oczu . Ikonografia chrześcijańska przedstawia ją najczęściej z  oczami na tacy i lampką oliwną lub świecą w dłoni , jak również z mieczem lub sztyletem i raną na szyi ( została ścięta) . 
Jest patronką okulistów , osób cierpiących na choroby oczu i pisarzy .

Znalazłam pewną włoską legendę na temat  Święta Łucji . 
W Weronie , w XIII wieku wybuchła epidemia schorzenia  atakującego oczy , głównie u dzieci . Zrozpaczeni mieszkańcy miasta postanowili iść na bosaka , w skąpym odzieniu do kościoła , 
by błagać  świętą Łucję o pomoc . W procesji miały wziąć udział również dzieci , ale było
zimno i dzieci nie chciały w niej uczestniczyć .Rodzice obiecali im, że po powrocie znajdą w domach drobne prezenty od świętej . Dzieci na to przystały , wzięły udział w procesji . Dostały prezenty , epidemia wygasła . Od tamtej pory ponoć datuje się tradycja prowadzenia dzieci do kościoła 13 grudnia po błogosławieństwo dla oczu .

Dlaczego święto przypada 13 grudnia ??  
Przed wprowadzeniem reformy kalendarza przez Grzegorza XII w 1582 roku ( zamiana kalendarza juliańskiego na gregoriański ) , dzień świętej Łucji przypadał na 25 grudnia . Jest nawet przysłowie :
Święta Łucja dnia przyrzuca .
Znowu więc  wracamy do Święta Światła  , zimowego przesilenia .
W tradycji włoskiej , wieczorem 12 grudnia na ulicach rozbrzmiewają dzwony aby przypomnieć dzieciom by położyły się spać . Gdyby święta Łucja przyłapała dziecko na nocnym czuwaniu , 
sypnęłaby mu w oczy popiołem przejściowo oślepiając i nie dała prezentów .
Świętej trzeba pozostawić różne przysmaki , takie jak ciasteczka , pomarańcze i ...czerwone wino .
Jej pomocnikom - osiołkowi dźwigającemu worek z prezentami należy się mąka kukurydziana ,
marchewka i sianko , a woźnicy imieniem Casteldo tylko kawałek chleba .

Kult świętej Łucji do Szwecji przybył ponoć z Niemiec . Zwyczaj obchodów jej święta stał się powszechny w całej  Szwecji pod koniec XIX w .
Z czasów przedchrześcijańskich zachował się obyczaj zakazu pieczenia w tym dniu chleba, tkania
i szycia . Wybrana w konkursie najpiękniejsza dziewczyna ubiera się w długą, białą szatę przepasaną czerwoną wstęgą ( symbol męczeństwa ) . W wianku z gałązek borówki tkwi 7 świec ( dla bezpieczeństwa zastępuje się je często lampkami ) . Według tradycji święta Łucja  dożywiała ukrywających się w katakumbach chrześcijan , oświetlając sobie drogę  wiankiem z wplecionymi weń świecami . Dziewczyna idzie w procesji otoczona druhnami śpiewającymi " Nadchodzi Łucja rozpraszając ciemności zimowej nocy ". 



Jak widać przedchrześcijańskie kobiece istoty nadprzyrodzone związane ze świętem przesilenia przetrwały głównie jako starsze panie o problematycznej urodzie . Nie są już dla ludzi tak groźne
jak były kiedyś , choć lepiej im się nie narażać . Ci, którzy nie przeżyli poczciwie całego roku mogą nie dostać upominków . Doręczycielki prezentów lubią poczęstunek , nie pogardzą również kieliszkiem wina .


Źródła , także zdjęć :
Wikipedia
Pinterest
www.terapeak.com
www.iogenitore.it
www.italoteka
www.tillsammans.strefa.pl
www.northernpaganism.org
amandamvotta.wordpress.com
whispersofyggdrasil.blogspot.com
www.whitegoddes.co.uk












12 komentarzy:

  1. dwoistość kobiecej natury
    odzwierciedlona zarówno w
    kwestii urody jak i czynów :
    kar i nagród... fajny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :):) Dochodzi do tego jeszcze kobiecy upór - przetrwały do naszych czasów
      w zmienionej formie, ale przetrwały !! :):)

      Usuń
    2. upór? a może konsekwencja, zdecydowanie,
      dążenie do celów, determinacja, realizacja...

      Usuń
    3. Tak , to zdecydowanie też . Widać również jak bardzo były potrzebne, skoro odwiedzają ludzi do dzisiejszego dnia :)

      Usuń
  2. Uwielbiam takie historie. Wiesz co, od razu jeszcze mi się nasunęła automatycznie historia domku na kurzej stopie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):) Tam gdzie miotła do latania, musi być i domek na kurzej stopce - to jasne !!! :)

      Usuń
  3. Cały ten post, fantastyczny zresztą jest hymnem na cześć kobiet :) wspaniałych, silnych , niezłomnych, szlachetnych ……. takie jesteśmy i niech świat drży przed nami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis, interesujący temat! Wiele pogańskich wierzeń celebrowało element żeński na równi z męskim, a niektóre kultury stawiały boginię-matkę wysoko ponad innymi bogami. Naszej wciąż uparcie patriarchalnej kulturze przydałby się powrót do tego balansu pomiędzy Yin i Yang...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :):) Mam nadzieję, że zakończę temat Przesilenia Zimowego do wiosny nie zanudzając czytelników bloga :) . Yin i Yang to dla mnie stan naturalnej doskonałości :)

      Usuń
  5. Oj, jak smutno latać tyle wieków z prezentami, których nie wręczyło się na czas! No, mnie by się przydała taka pomocna sprzątająca. Ja już od kilku lat samodzielnie nie daję rady... ;-S

    Choć znam nasze przysłowie o św. Łucji i wiem, że od 25 XII dzień już nie jest krótszy, nie znałam jej horrorowego życiorysu. I dobrze. Czysta groza.

    Po raz kolejny muszę przyznać, że świat przedchrześcijański był znacznie bogatszy, choć bez wątpienia niejednoznaczny.

    Bardzo inspirujący wpis! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że okruchy wierzeń przedchrześcijańskich dotrwały do naszych czasów chociaż w tej postaci....
      Dziękuję :):)

      Usuń